Praca z 2000 roku warta przypomnienia. Sześcian zbudowany był z luster weneckich (a raczej z materiału, który doskonale je imitował – plexi + folia). Zdjęcia wykonane w przestrzeni otwartej uchwyciły różne kąty padania światła i co za tym idzie odbicia, i ich zwielokrotnienia. W przestrzeni zamkniętej praca ta była przeze mnie pokazywana nieco inaczej. Po usunięciu jednej ze ścian można było wejść do środka i zobaczyć swoje odbicie zwielokrotnione w nieskończoność. W tym samym czasie osoba obserwująca z zewnątrz widziała sześcian jako zwykłe szyby. Praca prezentowana była w Galerii Miejskiej we Wrocławiu.