Wybrane prace + krótkie opisy

 

WYSTAWA „Semiografia, glyphografia i parę słowiańskich konotacji”

 

KSIĄŻKA OTWARTA, plexi, styrodur, akryl, 2010

 

KSIĄŻKA OTWARTA II, 2010

 

SWAROŻYC, wosk pszczeli, olej, deska sosnowa, 2010

 

GLYPH II 1-5, styrodur, akryl, 2010

 

GLYPH III 1-3, styrodur, akryl, 2010

„Glyph” – abstrakcyjny symbol graficzny, którego kształt jest określony w stopniu pozwalającym na jego rozpoznanie i identyfikację, ale bez przesądzania o konkretnych cechach jego wyglądu.

Definicja oryginalna pochodzi z ISO/IEC 9541 i brzmi następująco: „glyph: A recognizable abstract graphic symbol which is independent of any specific design”.

Terminologia, zaczerpnięta z typografii, zastosowana jest w tym układzie w nowym kontekście malarskim, posługującym się jednak tym samym znaczeniem, w odniesieniu do znaku plastycznego, jako środka wyrazu. Zaproponowane kompozycje zredukowane do paru układów prostych form pierścienia – figury półokręgu, których układy, wzajemne oddziaływania formy wraz z ograniczoną, zredukowaną kolorystyką, tworzą nową wartość estetyczną.

 

MĄŻ i ŻONA, olej, płótno, 2010

 

WĘZA I i II / + – /

wosk pszczeli, olej, deska sosnowa, 2010

 

KOLIGACJE RODZINNE wg SŁOWNIKA WYRAZÓW ZAPOMNIANYCH

instalacja, 2010

prababa – prababka

pradziad – pradziadek

mać – matka

ociec – ojciec

wnęka – wnuczka

wnęk – wnuk

prasnecha – żona wnuka

prazięć – mąż wnuczki

prawnuka – prawnuczka

prawnęk – prawnuk

bratanica – córka brata dla cioty

brataniec – syn brata dla cioty

synowica – córka brata dla stryja

synowiec – syn brata dla stryja

pociotka – córka brata lub siostry współmałżonka

pociotek – syn brata lub siostry współmałżonka

świekrew – matka męża

świekier – ojciec męża

swatew – matka męża córki

swat – ojciec męża córki

współteścia – matka synowej (żony syna)

współteść – ojciec synowej (żony syna)

świeść – siostra żony

paszenóg – mąż świeści (siostry żony)

szurzyna – żona szurzego (brata żony)

szurzy – brat żony

złew – siostra męża, także żona brata

zełwin – mąż siostry męża

zełwa – siostra męża

dziewierz – brat męża

nieść – wnuczka stryja, wuja lub cioty

nieć – wnuk stryja, wuja lub cioty

praćścia – babka żony

prateść – dziadek żony

praświekrew – babka męża

praświekier – dziadek męża

prastryjna – babka stryjeczna, żona brata dziadka

prastryj – dziadek stryjeczny, brat dziadka

 

WARIACJE BIOGRAFICZNE, druk solwentowy, pcv, 2010

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

 

35 POEMATÓW NA TEMAT TRANSFORMACJI, CZYLI ALTER EGO AUTORA W PODPUNKTACH

instalacja, 2009

 

Wykraczając poza tradycyjne środki malarskie – projekt dotyczy zagadnień kreacji w tzw. procesie, jego podłoża, warstwy emocjonalnej i intelektualnej. Treściowo jest to próba spojrzenia na wielopłaszczyznowy aspekt pracy twórczej, czyli (roboczo zwany) autoportret procesu twórczego.

 

7. edycja Przeglądu Młodej Sztuki w Ekstremalnych Warunkach SURVIVAL.

25-28.06.2009 Pawilon Czterech Kopuł we Wrocławiu.

 

LABIRYNT

instalacja, 2010

Labirynt, jako parabola drogi artysty od idei do realizacji osobistej wizji sztuki. Zderzenie z realiami komercji i konsumpcjonizmu, ograniczenia zewnętrzne, kompleksy, kompromisy, zwątpienie i niezdrowa konkurencja, stan ciągłego poczucia zagrożenia – to kolejne etapy zmagań twórcy broniącego własnej postawy i własnej drogi artystycznej przed chałturą, zaszufladkowaniem i polityką mniejszego zła. Forma labiryntu – śledzenie drogi do kolejnych punktów kluczowych – pozornie gra i rozrywka – ma zachęcić odbiorcę do głębszego zastanowienia się nad kondycją współczesnej sztuki

i rolą artysty. Ostateczny efekt procesu twórczego uzależniony jest nie tylko od warsztatu i talentu, ale również od umiejętności zachowania autonomii twórcy i wpływu czynników zewnętrznych, często prowadzących do wypaczenia lub nawet do całkowitego unicestwienia idei.

8. Przegląd Sztuki SURVIVAL. 25-27.06.2010

Bunkier przy Placu Strzegomskim, Wrocław.

 

POZNANIE Jorge Luis Borges, Marcel Duchamp, Jean Baudrillard

Wystawa „Pod Białym Bocianem”

Synagoga we Wrocławiu

– migawki z wywiadów TV, 2011, 69×48 cm, puzzle

 

Nie żyjemy pozbawieni wpływów i inspiracji – z reguły odnosimy się do czegoś lub do kogoś, opowiadamy się za czymś lub przeciwko czemuś. Kontynuujemy lub sprzeciwiamy się. Jednak nigdy nie działamy w próżni.

 

Jorge Luis Borges 24.08.1899 – 14.06.1986

Erudyta i intelektualista, prowadzący swoistą grę z czytelnikiem.

Pisarz, który nie napisał ani jednej powieści. Jest jednak autorem krótkich form literackich, mających niebagatelny wpływ na literaturę XX w. Jego intelektualna swoboda skojarzeń, wiedza i umiejętność komponowania myśli w zadziwiających zestawach i odniesieniach, rozszerza możliwości poznawcze – odbiorca tej twórczości nie pozostaje już nigdy obojętnym na otwartość interpretacyjną jaką zaproponował Borges. Literatura przestaje być już jedynie linearna. W tym miejscu zaczęła się dla mnie zabawa z hipertekstem.

 

Jakie są moje metody poznawcze?  Nie chcę wyważać drzwi już dawno otwartych (kwestią poznania zajmuje się epistemologia) lecz zastanowić się nad własną metodologią interpretacyjną. Jako odbiorcy sztuki.

 

Marcel Duchamp 28.07.1887 – 2.10.1968

Dadaista i autor sformułowania ready-made – co oznaczało użycie gotowego przedmiotu

jako dzieła sztuki.

Głośno wypowiadał swą niechęć do „malarstwa siatkówkowego” (czyli takiego, „którego jedynym celem jest sprawianie przyjemności oku”. Zainicjował różne kierunki artystyczne: pop-art i neo-dadaizm, op-art i sztukę kinetyczną, a nawet hiperrealizm. Od Duchampa pojawia się sformułowanie anty-sztuka i definiowanie sztuki współczesnej. Powtórzę za J.L. Chalumeau: Klamka zapadła: nie będzie sztuki współczesnej bez bezpośredniego odniesienia do dziedzictwa Duchampa.

 

Kiedy wszystko zaczyna się układać w pewną określoną całość – zawsze pojawić się mogą niepokorni, rewolucjoniści lub wichrzyciele. Co wydaje się być niezmienne

i czego zawsze sobie życzę.

 

Jean Baudrillard 20.06.1929 – 6.03.2007

Socjolog, filozof i fotografik. Demaskator i oskarżyciel. W obrębie sztuki współczesnej wskazuje na jej kryzys wartości. Na kryzys wartości w ogóle. „W swojej najważniejszej książce „Symulakry
i symulacja” wprowadził tezę, iż nie żyjemy już w rzeczywistości, a w hiperrzeczywistości. Według tej tezy znaki ewoluują, a przejście od znaków, które coś skrywają, do znaków, które skrywają, że nic nie istnieje, stanowi decydujący zwrot w jego myśli. Na przestrzeni dziejów przechodzi ona przez kolejne stadia, w których stopniowo znaki tracą więź z rzeczywistością. Owe fazy emancypacyjne, określa Baudrillard mianem symulakrów, które w fazie ostatecznej dochodzą do całkowitego wyzwolenia
z referencji względem głębokiej rzeczywistości – to jest symulacji.”*

 

*Elaine Baldwin i inni: Wiedza o kulturze. Poznań: Wydawnictwo Zysk i S-ka, 2007, ss. 466-469

 

 

KRZYWE PROSTE

wystawa w Galerii Wydziału Matematyki i Informatyki UMK w Toruniu

instalacja, 2011

 

Wystawa KRZYWE PROSTE, w której brali udział artyści związani z wrocławską ASP: A. Abel,
W. Gołuch, M. Grzyb, J. Jernajczyk, P. Lisek, K. Szymanowska i M. Aleksandrowicz, towarzyszyła innej pokonkursowej wystawie dla studentów szkół artystycznych, tematem wspólnym było hasło „punkt  i prosta w przestrzeni otwartej”.

Moja prosta, to rura zawieszona na lince stalowej, będąca właściwie kompasem dużego formatu  (3 m). Można ją wprawić w ruch obrotowy, ale po czasie i tak wraca do jednego układu północ-południe. Praca miała na celu przypomnieć, że mają na nas wpływ siły, o których na co dzień nie myślimy. Prosta, to w tym wydaniu siła przyciągania biegunów – pola magnetycznego Ziemi.

 

WSZYSTKO NA SPRZEDAŻ, CZYLI: DLACZEGO KONSUMPCJONIZM POŻARŁ IDEE

druk cyfrowy, 2011

 

Czytając Baudrillarda, nie można uciec od przekonania, że w obecnej formie przedstawień naszych rzeczywistości, funkcjonujemy w fazie tworzenia hiperrzeczywistego obrazu świata i jego nadinterpretacji. Multiplikujemy znaki i ich znaczenia. Dochodzi wręcz do załamania związku między znaczącym i znaczonym. Znak pełni już funkcję sam dla siebie – pozbawiony referencyjności, nie odnosi się już do niczego innego, do niczego się nie odwołuje. Właściwie staje się komunikacyjnym szumem, substytutem. Jest nadliczbowy, medialny i świetnie funkcjonuje jako produkt
w kulturze masowej.

Oczywiście nie ma nic nowego w sformułowaniu – przedstawienie obiektywnego, prawdziwego i adekwatnego obrazu świata nie jest możliwe – ale wciąż chętnie dajemy się nabrać na taką ewentualność.

Filozof podważa rolę i możliwość wielkich narracji – wszelkich prób obiektywnego i wyczerpującego opisu świata oraz praw nim kierujących, jesteśmy bowiem bezradni w obliczu wielowymiarowej rzeczywistości.

 

AUTOPORTRET

druk cyfrowy, 2011

 

Prezentowane prace, to fragmenty fotografii zrealizowanych w duotonie.

Przedstawiają one odbicia mojej postaci w różnych kontekstach, zarejestrowane w przeciągu ostatnich 4 lat.

Miejsca ich realizacji: Muzeum Sztuki Współczesnej, Norymberga 2008, wystawa Nouveau Réalisme (autoportret na tle prac D. Spoerri oraz A.P. Armana); Parque de las Ciencias, Granada 2011, odbicia w krzywych zwierciadłach, wystawa M.C. Eschera; Prom Gdańsk – Sztokholm, 2011.

WYBRANE PRACE z ARCHIWUM

  

RENESANS

akryl, 130×130 cm, 2008

 

Podział, który zastosowałam w swojej pracy jest właściwie spuścizną antyku, a nie renesansu
– jednak matematyka, geometria wykreślna, mechanika – stanowiły podstawę postępu naukowego  w renesansie – służącą rozwojowi  architektury, sztuk plastycznych i wszelakich innych dziedzin życia. Dlatego w metodologii myślenia o renesansie i w poszukiwaniu jego wpływów na współczesne kierunki i tendencje, starałam się posłużyć prostą zasadą wytyczania proporcji i podziału kwadratu,
w jaki zrobiłby to człowiek odrodzenia.

Nie łatwo jest wyrzec się przyjemności, jaką daje stosowanie prostych zasad poszukiwania szlachetnych proporcji w celu uzyskania harmonii estetycznej.

 

ŚREDNIOWIECZE

akryl, 100×200 cm, 2006

 

Praca powstała w nawiązaniu do Św. Augustyna, wczesnośredniowiecznego filozofa, spadkobiercy wypowiedzi pitagorejskich, platońskich i arystotelesowskich, którego myśl: Podoba się tylko piękno,
w pięknie zaś – kształty, w kształtach – proporcje, w proporcjach – liczby
, była dla mnie pretekstem do własnych poszukiwań i rozwiązań plastycznych. Zatem umiar, kształt i ład stał się dla mnie miernikiem doświadczeń estetycznych wynikających z odbioru anonimowych dzieł architektonicznych, znajdujących się w Brzegu, stolicy Piastów Śląskich.

 

Proporcje i kształty w mojej pracy wynikają z układów i linii odnalezionych we fragmencie rzutu planu kościoła Św. Mikołaja. Napięcie, jakie starałam się odnaleźć w swojej pracy jest efektem starcia się intuicyjnej części moich doświadczeń i bodźców z bogactwem formy i treści średniowiecza.

 

KOMPOZYCJA REDUKTYWNA UPORZĄDKOWANA

I KOMPOZYCJA REDUKTYWNA NIEUPORZĄDKOWANA

akryl, 2003

 

Ten rodzaj prac powstaje na bazie „myślenia serialnego”, idąc za Umberto Eco, które w tym przypadku znaczy tyle co myślenie nie poszukujące pierwotnego kodu, będące wielofunkcyjnym i nie dającym się opisać w układzie osi wyboru x – oś przyległości; jest mu dostępny metapoziom,
z którego może kierować się ku warunkującemu je kodowi, aż do możliwości jego zakwestionowania. W efekcie owego myślenia serialnego wyłania się dzieło, które „jawi się jako dyskusja nad własną poetyką” (Umberto Eco, Nieobecna struktura, w przekł. A. Weinsberga i P. Brevo, Warszawa 1996, str. 306)

Nie trudno zauważyć, że w budowaniu sensu dzieła biorą udział nie tylko intencje autora, struktura dzieła ale również, a może nawet przede wszystkim, odbiorca (co nie neguje samego autora jako odbiorcy własnej sztuki). Zaproponowałam kompozycje zredukowane do paru układów prostej figury półokręgu, którego układ wraz  z ograniczoną kolorystyką, tworzy powierzchniowe napięcia.

Zastosowane w sposób uporządkowany – na zasadzie wyboru określonego kodu, lub w sposób nieuporządkowany – czyli zupełnie przypadkowy, jednak nie bez użycia pierwotnego wyboru estetycznego.

 

 

SZEŚCIAN Z LUSTER WENECKICH „KIEDY FIKCJA MIESZKA W FIKCJI”

Instalacja, 2000

 

Praca z 2000 roku warta przypomnienia. Sześcian zbudowany był z luster weneckich (a raczej
z materiału, który doskonale je imitował – plexi + folia). Zdjęcia wykonane w przestrzeni otwartej uchwyciły różne kąty padania światła i co za tym idzie odbicia, i ich zwielokrotnienia.

W przestrzeni zamkniętej praca ta była przeze mnie pokazywana nieco inaczej. Po usunięciu jednej ze ścian można było wejść do środka ­­widziała sześcian jako zwykłe szyby.

Praca prezentowana była w Galerii Miejskiej we Wrocławiu.